Materiały dla rodziców
PIERWSZE KROKI W PRZEDSZKOLU. JAK WSPIERAĆ DZIECKO W PROCESIE ADAPTACJI?
„Mamo, a ty wrócisz?” - to jedno z pytań, które rodzice słyszą szczególnie często w pierwszych
dniach przedszkola. I choć dla dorosłego przedszkole może być naturalnym etapem dzieciństwa, to
dla dziecka oznacza wejście do zupełnie nowego świata: nowych ludzi, zapachów, dźwięków, zasad,
rytuałów i przede wszystkim - pierwszych dłuższych rozstań z najbliższymi.
Adaptacja do przedszkola nie jest po prostu nauką tego, „jak zostać przedszkolakiem”. To proces
oswajania nowej rzeczywistości, budowania poczucia bezpieczeństwa i stopniowego odkrywania, że
„mama i tata mogą wyjść, a ja nadal jestem bezpieczny i mogę dobrze się bawić”.
Badacze podkreślają, że adaptacja zależy zarówno od cech i wcześniejszych doświadczeń dziecka, jak
i od środowiska rodzinnego oraz przedszkolnego. Znaczenie mają m.in. poziom rozwoju
emocjonalnego i społecznego, temperament, wcześniejsze doświadczenia, relacja z rodzicem, sposób
przygotowania do zmiany, a także jakość współpracy rodziny z przedszkolem.
Warto podkreślić, że dziecko nie musi „zdać egzaminu z przedszkola” w pierwszym tygodniu.
Jedne dzieci od pierwszego dnia z ciekawością zaglądają do sali i niemal zapominają o rodzicu. Inne
potrzebują kilku tygodni, żeby poczuć się swobodnie. Jeszcze inne przez pewien czas obserwują
wszystko z boku, zanim zdecydują się dołączyć do zabawy.
W badaniach Brzezińskiej, Czub i Ożadowicz wyróżniono różne strategie adaptacji. Oprócz twórczej
adaptacji, związanej m.in. z aktywnym uczestnictwem w zajęciach, nawiązywaniem kontaktów i
wyrażaniem własnych potrzeb, opisano również powolne rozgrzewanie się. Dziecko stosujące tę
strategię może być początkowo nieśmiałe i ostrożne, ale jednocześnie zaciekawione tym, co dzieje się
wokół niego.
To ważna wskazówka dla rodziców: spokojne, ostrożne dziecko niekoniecznie jest dzieckiem, które
źle się adaptuje. Czasem po prostu potrzebuje więcej czasu na poznanie nowego miejsca.
Płacz przy rozstaniu - czy to znaczy, że dzieje się coś złego?Płacz jest jednym z najbardziej widocznych sygnałów trudności adaptacyjnych i często właśnie on
najbardziej niepokoi rodziców. Dziecko może płakać przy wejściu do sali, kurczowo trzymać się
rodzica, prosić, żeby mama jeszcze została, albo powtarzać: „Nie chcę do przedszkola”. Może również
po powrocie do domu stać się bardziej marudne, zmęczone lub potrzebować więcej bliskości.
Takie zachowania nie muszą oznaczać, że przedszkole jest dla dziecka „złe”. Nowa sytuacja wymaga
od niego dużego wysiłku emocjonalnego i poznawczego. Pierwsze dni w przedszkolu mogą być dla
dziecka bardzo obciążającym doświadczeniem, a sposób radzenia sobie z nową sytuacją zależy od
wielu czynników.
Jednocześnie warto patrzeć nie tylko na sam płacz, ale na to, co dzieje się później.
Czy dziecko po rozstaniu daje się pocieszyć nauczycielce? Czy zaczyna obserwować inne dzieci? Czy
podejmuje zabawę? Czy z czasem coraz łatwiej wchodzi do sali?
Dziecko, które płacze przy rozstaniu, ale po kilku minutach angażuje się w zabawę, może przechodzić
zupełnie inną drogę adaptacyjną niż dziecko, które przez długi czas pozostaje wycofane, trudno je
uspokoić i nie podejmuje żadnej aktywności.